Problem kabelka

Każdy system elektroniczny potrzebuje zasilania. Dotyczy to również kamer, routerów, przełączników sieciowych, komputerów i urządzeń wykorzystywanych w systemach alarmowych.

Jak to rozwiązać

W przypadku monitoringu IP bardzo często stosuje się technologię PoE, czyli Power over Ethernet. Dzięki niej jednym przewodem sieciowym można jednocześnie przesyłać dane i zasilać urządzenie, na przykład kamerę lub punkt dostępowy Wi-Fi. To wygodne rozwiązanie, ale ma jeden podstawowy warunek – odpowiedni przewód musi być wcześniej doprowadzony do miejsca, w którym urządzenie ma się znaleźć.

I właśnie tutaj pojawia się najważniejsze pytanie: kiedy najlepiej wykonać takie okablowanie?

Najlepszym momentem jest etap budowy lub remontu, kiedy wykonywane są pozostałe instalacje. Wtedy ułożenie dodatkowych przewodów jest stosunkowo proste, tanie i nie wymaga późniejszego ingerowania w gotowe ściany czy elewację.

Warto więc już wcześniej zastanowić się, gdzie w przyszłości mogą znaleźć się kamery, czujki alarmowe, sygnalizatory, punkty dostępowe Wi-Fi czy inne urządzenia sieciowe. Nawet jeśli nie planujemy ich montować od razu, samo przygotowanie przewodów daje później znacznie większą swobodę.

Dobrym przykładem są punkty dostępowe Wi-Fi. Jeśli przewód sieciowy zostanie wcześniej doprowadzony w odpowiednie miejsce, access point można zamontować tam, gdzie rzeczywiście zapewni najlepszy zasięg. Nie trzeba wtedy uzależniać jego lokalizacji od najbliższego gniazdka elektrycznego czy istniejącego punktu sieciowego.

Oczywiście instalację można wykonać również w gotowym i zamieszkałym budynku. Jest to jednak trudniejsze i zwykle bardziej kosztowne.

Problem pojawia się szczególnie wtedy, gdy trzeba doprowadzić przewód do urządzeń montowanych na zewnątrz – kamer, czujek zewnętrznych czy sygnalizatorów alarmowych. W takim przypadku konieczne jest przejście przez ścianę lub inną przegrodę budowlaną, wykonanie przewiertu i poprowadzenie kabla wewnątrz pomieszczeń.

Jeżeli przewody nie zostały przygotowane wcześniej, najczęściej pozostają dwa rozwiązania.

Pierwszym jest bruzdowanie ścian i ukrycie przewodów pod tynkiem. Wygląda to estetycznie, ale oznacza naruszenie gotowych powierzchni, a następnie konieczność naprawy tynku, gładzi i ponownego malowania.

Drugą możliwością jest instalacja natynkowa, na przykład w korytkach kablowych. Takie rozwiązanie sprawdza się szczególnie dobrze w garażach, kotłowniach, pomieszczeniach technicznych i wszędzie tam, gdzie estetyka nie jest najważniejsza.

Dlatego podczas budowy lub remontu warto myśleć nie tylko o tym, czego potrzebujemy dziś, ale również o tym, co może być potrzebne za kilka lat.

Przygotowanie kilku dodatkowych przewodów pod monitoring, alarm czy sieć Wi-Fi kosztuje na etapie budowy niewiele. Później może natomiast oszczędzić sporo pracy, pieniędzy i konieczności ingerowania w wykończony budynek.

Najprostsza zasada jest więc taka: jeżeli istnieje choćby możliwość, że w danym miejscu kiedyś pojawi się kamera, czujka, punkt dostępowy lub inne urządzenie sieciowe, warto przygotować przewód wcześniej.

Lepsze jest wrogiem dobrego

Dążenie do coraz szybszej transmisji danych powoduje, że pojawiają się kolejne standardy i kategorie okablowania sieciowego. Popularna skrętka komputerowa występuje dziś w kilku wariantach, różniących się między innymi parametrami transmisyjnymi, budową oraz wymaganiami montażowymi.

W wielu instalacjach nadal z powodzeniem stosowana jest skrętka kategorii 5e. Umożliwia ona transmisję z prędkością do 1 Gb/s, co w praktyce jest w zupełności wystarczające dla większości systemów monitoringu IP, wideodomofonów, punktów dostępowych czy transmisji obrazu w sieci lokalnej.

Wyższe kategorie, takie jak 6, 6A, 7 czy 8, pozwalają osiągać większe przepustowości, między innymi 2,5 Gb/s, 5 Gb/s czy 10 Gb/s, a w określonych zastosowaniach także więcej. Nie oznacza to jednak, że zawsze warto stosować je w całym budynku.

Jednym z częstszych błędów jest założenie, że wyższa kategoria kabla automatycznie oznacza lepszą instalację. W praktyce może być odwrotnie, jeśli przewód nie zostanie prawidłowo dobrany i ułożony.

Kable wyższych kategorii są zazwyczaj grubsze, sztywniejsze i wymagają zachowania większego promienia gięcia. Często wymagają również odpowiednio dobranych gniazd, modułów, paneli krosowych i innych elementów toru transmisyjnego. Sam kabel nie gwarantuje więc parametrów danej kategorii – znaczenie ma cały tor, sposób zakończenia przewodów oraz jakość wykonania instalacji.

Nadmierne zaginanie, załamywanie czy ściskanie przewodu może pogorszyć jego właściwości transmisyjne. Taki kabel może nadal mieć pełną ciągłość elektryczną, a mimo to pojawią się problemy z osiąganiem zakładanych prędkości transmisji lub ze stabilnością połączenia.

W przypadku monitoringu IP i systemów wideodomofonowych stosowanie przewodów bardzo wysokiej kategorii często nie daje żadnej praktycznej korzyści. Kamera IP zazwyczaj wykorzystuje jedynie niewielką część przepustowości gigabitowego Ethernetu, a podobnie jest z większością urządzeń domofonowych.

W takich zastosowaniach dobra jakościowo skrętka kategorii 5e bardzo często jest rozwiązaniem wystarczającym, tańszym i łatwiejszym w montażu. Jest bardziej elastyczna, łatwiej prowadzi się ją w rurach i trasach kablowych, a jej poprawne zakończenie jest mniej wymagające.

Nie oznacza to oczywiście, że wyższe kategorie są zbędne. Mają sens wszędzie tam, gdzie rzeczywiście planujemy transmisję wielogigabitową, rozbudowaną sieć komputerową, szybkie punkty dostępowe Wi-Fi, serwery, macierze danych czy inne urządzenia wymagające dużej przepustowości.

Najważniejsze jest więc nie stosowanie możliwie najwyższej kategorii kabla, ale dobranie okablowania do rzeczywistych potrzeb instalacji.

W monitoringu i wideodomofonach często lepszym wyborem będzie prawidłowo ułożona i zakończona skrętka kategorii 5e niż droższy kabel wyższej kategorii, który został źle poprowadzony, nadmiernie zagięty lub zakończony przypadkowym osprzętem.

W instalacjach niskoprądowych jakość wykonania bardzo często ma większe znaczenie niż sama liczba oznaczająca kategorię kabla.

Miedź czy – CCA ?

Jeszcze kilka lat temu wybór materiału, z którego wykonana była skrętka komputerowa, właściwie nie stanowił problemu. Kabel sieciowy oznaczał kabel wykonany z miedzi i było to rozwiązanie powszechnie przyjęte.

Obecnie sytuacja wygląda inaczej. Wraz ze wzrostem cen miedzi na rynku pojawiło się wiele przewodów wykonanych z materiałów, które mają ją częściowo zastępować. Ich największą zaletą jest zazwyczaj cena – kable wykonane z materiałów innych niż czysta miedź potrafią być wyraźnie tańsze.

Najpopularniejszym rozwiązaniem alternatywnym jest obecnie przewód oznaczany jako CCA, czyli Copper Clad Aluminium. Jest to aluminiowy przewodnik pokryty cienką warstwą miedzi.

Na pierwszy rzut oka kabel CCA może wyglądać bardzo podobnie do klasycznej skrętki miedzianej. Może również posiadać podobne oznaczenia kategorii, na przykład 5e lub 6. Trzeba jednak pamiętać, że podstawowym materiałem przewodnika nadal pozostaje aluminium, a jego właściwości różnią się od właściwości miedzi.

Miedź jest bardzo dobrym przewodnikiem elektrycznym. Ma również korzystne właściwości mechaniczne – jest stosunkowo odporna na wielokrotne zginanie, dobrze znosi obciążenia mechaniczne i zachowuje stabilne parametry przez wiele lat.

Dobrze wykonane okablowanie miedziane może pracować przez bardzo długi czas bez zauważalnego pogorszenia swoich właściwości. Ma to znaczenie również wtedy, gdy po kilku latach trzeba instalację przebudować, przełożyć przewód lub ponownie zakończyć jego żyły.

Przewody wykonane z pełnej miedzi spotyka się między innymi z oznaczeniami CU, BC lub 100% Copper.

W przypadku CCA sytuacja wygląda inaczej. Aluminium ma większą rezystancję elektryczną niż miedź, dlatego przy tej samej średnicy przewodnika powoduje większe straty i większe spadki napięcia. Ma to szczególne znaczenie w instalacjach wykorzystujących PoE, gdzie tym samym przewodem przesyłamy nie tylko dane, ale również energię potrzebną do zasilania urządzeń.

Drugą istotną różnicą są właściwości mechaniczne. Aluminium jest bardziej podatne na uszkodzenia podczas wielokrotnego zginania i może łatwiej pękać niż miedź. Przewód może na początku działać poprawnie, a problem pojawić się dopiero później – szczególnie wtedy, gdy kabel został mocno zagięty, ściśnięty lub niewłaściwie ułożony.

Dodatkowym problemem jest utlenianie aluminium. W miejscach mikropęknięć może powstawać warstwa tlenku aluminium, który – w przeciwieństwie do tlenków miedzi – bardzo słabo przewodzi prąd. W efekcie niewielkie uszkodzenie mechaniczne może z czasem prowadzić do pogorszenia parametrów połączenia, wzrostu rezystancji albo nawet całkowitej utraty ciągłości żyły.

Nie oznacza to, że każda instalacja wykonana przewodem CCA musi działać źle. Można wykonać poprawnie działającą sieć również przy użyciu takiego kabla, jednak wymaga to znacznie większej staranności przy jego układaniu, zakończeniu i późniejszej eksploatacji.

W praktyce oszczędność uzyskana podczas zakupu tańszego przewodu może okazać się niewielka w porównaniu z kosztami późniejszego szukania usterek, wymiany przewodów czy problemów z zasilaniem urządzeń przez PoE.

Dlatego w instalacjach wykonywanych na stałe, szczególnie w monitoringu IP, systemach alarmowych, wideodomofonach oraz sieciach wykorzystujących PoE, warto stosować przewody wykonane z pełnej miedzi.

Różnica w cenie kabla jest zazwyczaj niewielka w porównaniu z całkowitym kosztem wykonania instalacji. Natomiast różnica w trwałości i niezawodności może być bardzo duża.

Porozmawiajmy o Twojej instalacji.

Opisz, czego potrzebujesz. Podaj rodzaj obiektu i informacje o istniejących urządzeniach — to dobry punkt wyjścia do ustalenia zakresu prac.